W kuchni roślinnej blender pracuje częściej niż w przeciętnym gospodarstwie domowym — smoothie na śniadanie, krem z warzyw na obiad, sos czy pasta na kolację. Problem w tym, że „blender” to w praktyce dwa różne urządzenia o zupełnie innym przeznaczeniu, a wybór między nimi rzadko sprowadza się do samej mocy silnika podanej na pudełku.
Blendery zamykają zestawienie dziewięciu kategorii sprzętu opisanych w przewodniku po sprzęcie kuchennym dla diety roślinnej i bezglutenowej.
Smoothie z mrożonymi owocami i liśćmi
Mrożony banan, garść jarmużu i łyżka masła orzechowego to zestaw, przy którym słabszy silnik po prostu się poddaje, zostawiając w napoju kawałki zamiast gładkiej masy. Poradnik po blenderach kielichowych do smoothie tłumaczy, jaka moc faktycznie jest potrzebna i dlaczego nawet certyfikacja płatków owsianych dodawanych do koktajlu ma znaczenie przy diecie bezglutenowej.
Kremowe zupy i sosy bez nabiału
Bez łyżki śmietany na koniec cała gładkość zupy czy sosu zależy wyłącznie od tego, jak dokładnie blender rozbije ugotowane warzywa albo namoczone orzechy nerkowca. Poradnik po blenderach zanurzeniowych do zup i sosów pokazuje, na jaką moc i jakość ostrzy zwrócić uwagę, żeby krem wyszedł aksamitny, a nie ziarnisty.
Który typ kupić jako pierwszy
Kielichowy czy zanurzeniowy — odpowiedź zależy od tego, co częściej ląduje w kuchni: garnek zupy na cały tydzień czy codzienna szklanka smoothie. Porównanie obu typów rozkłada tę decyzję na konkretne, powtarzalne nawyki gotowania, a nie tylko na parametry z ulotki.
Modele kielichowe o mocy wystarczającej do mrożonych owoców i liści warto zestawić w dziale blenderów kielichowych na Ceneo, a warianty ręczne przystosowane do pracy w gorącym garnku znajdują się w osobnej kategorii blenderów ręcznych tego samego serwisu.

Doświadczony dziennikarz i autor, specjalizujący się w bieżących wiadomościach i recenzjach kulinarnych. Monitoruje wydarzenia kulinarne od ponad 5 lat.